sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 2: Wspomnienia

Na wstępie mówie że to nie ta obiecana długa notka, ponieważ dzień we wcześniejszej notce się jeszcze nie skończył :D

 
                                                                      *******


Po wyjściu z gabinetu hokage, nasz blondyn udał się sprawdzić jak miewa się jego małe mieszkanko po tych czterech latach.
Szedł poprzez uliczki, ale nikt go nie poznawał gdyż miał na sobie płaszcz z kapturem, który po walce był troszeczkę porozdzierany i potargany.
Kiedy tak przechodził uliczkami zauważył że przez te kilka lat Konoha wcale się tak bardzo nie zmieniła, przybyło tylko kilka sklepów i straganów.
Nasz blondyn postanowił że zanim się uda do swojego ,,mieszkanka'' odwiedzi jeszcze jedno miejsce.
{ Ja: I to nie będzie icharaku :D, Naruto: Ale czemu :( , Ja: Bo nie :P }
Niebieskooki postanowił odwiedzić Górę Hokage na której były wyrzeźbione głowy Hokage w tym ojca Naruto, tak nasz blondyn wiedział że jego ojcem był Yondaime Hokage, Minato Namikaze.
Dowiedział się tego podczas kilkuletniej podróży z Ero-senninem , dowiedział się także tego że jest ostatnim potomkiem obu klanów, mianowicie Namikaze i Uzumaki , dowiedział się też o pewnej starej legendzie.
Razem z Jirają próbował zbadać tą legendę i wtedy trafił na świątynie która łączyła oba klany a wniej znajdowała się...
Nagle nasz blondyn wyrwał się z zamyślenia bowiem zauważył że dotarł już na miejsce.
Kiedy już stał na górze i oglądał wioskę przypomniało mu się mnóstwo rzeczy: jego wygłupy, misje, pocałunek z sasuke- przy ostatnim udał odruch wymiotny.
Nagle gdy tak sobie oglądał przypomniała mu się pewna rzecz, mianowicie Tsunade nie powiedziała mu o której godzinie jurtro i na którym polu treningowym mają się spotkać na sprawdzenie jego umiejętności.
Ehh... jutro spytam się Tsunade gdzie i kiedy- powiedział sam do siebie blondyn.
Po tym postanowieni udał się do swojego lokum, nie miał siły sie nawet przebrać po prostu padł na łużko i zasnął.


I o to notka :D


                                                                                       Wasz Kurama :D           

piątek, 27 grudnia 2013

GOMEN!!!

GOMEN, GOMEN, GOMEN I JESZCZE RAZ GOMEN!!!!

Przepraszam że tak długo mnie nie było!
Myślałem czy nie porzucić bloga ale po ostatnim komentarzu Aysune Chan wstąpiły we mnie nowe siły następna notka się pojawi i jako że notek baaaaaaaarrdddzzzoooo długo nie było notka która się pojawi będzie Suuuuppppeeerrrr długa.





                                                              Wasz Kurama :D